Próbowaliśmy także pobawić się parafrazą:
/ z góry przepraszamy za błędy, są wynikiem naszych pierwszych dziecięco-literackich eksperymentów/
Czasami w samochód wsiadam
i zachodów widoki badam.

czekam -wydarzy się coś w końcu?
Zasypiam szybko, lecz krótko
zdążę, zdążysz? nie zdążę
złapane we śnie fruwajki
są tylko wspomnieniem bajki

fala wzywa znacząco
Piłka dmuchana w kolory
poprawia wszystkim humory
lecz najpierw figle nam płata
i nie chce dać się w ręce złapać
Nareszcie wskoczę do wody
by złapać drobin ochłody
Piłka skacze na boki
podziwiam morskie obłoki
Zanurzam się w morskie fale
i jest mi doskonale
Pewnie za sprawą błekitu
chcę zostać tu aż do świtu.
Jestem już trochę blady
i nie ma na to rady
lecz w ogóle mnie to nie trapi
bo lubię na zachód słońca się gapić
Gdy wreszcie wracam do domu
nie mówię o niczym nikomu.
A wiatr morski co ma humory
gra piłką dmuchaną w kolory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz